Prezydent Donald Trump, po objęciu urzędu w styczniu 2025 roku, kontynuuje realizację zapowiedzianej radykalnej polityki handlowej. Jego administracja nieustannie sygnalizuje gotowość do użycia ceł jako głównego instrumentu ochrony amerykańskich interesów gospodarczych. W ramach tej strategii Biały Dom wprowadza lub zapowiada system tzw. „ceł wzajemnych” – obejmujący zarówno stawkę bazową 10% na większość importowanych towarów¹, jak i cła karne, które w przypadku krajów z największym deficytem handlowym (zwłaszcza Chin) mogą przekroczyć 60%².

To swoisty handlowy set DJ Trumpa – dynamiczny, rytmiczny i kompletnie nieprzewidywalny. Dla rynków finansowych to nie muzyka, lecz kakofonia: każda zmiana stawki odbija się echem na Wall Street, wywołując reakcje łańcuchowe w globalnych łańcuchach dostaw. Analitycy wspominają déjà vu pierwszej kadencji – politykę handlową pełną impulsów, tweetów i chwilowych wybuchów entuzjazmu wobec „twardych negocjacji”⁴.

Chiny: mistrz strategicznej riposty

Pekin nie zamierza biernie słuchać amerykańskiego setu handlowych beatów. W ostatnich latach – od 2023 i przez cały 2024 rok – władze Chin zaostrzyły przepisy dotyczące eksportu kluczowych metali i minerałów, m.in. galu, germanu, grafitu oraz wybranych metali ziem rzadkich, takich jak neodym, dysproz i terb³. Są to surowce niezbędne do produkcji magnesów dla silników elektrycznych, baterii litowo-jonowych i nowoczesnych systemów zbrojeniowych.

Chiński system licencji eksportowych jest dziś bardziej narzędziem politycznym niż administracyjnym – opóźnienia trwające tygodniami reorganizują światowe łańcuchy dostaw, windując ceny tych metali o 10–20% w zaledwie kilkanaście dni⁵. To odpowiedź nie zbrojna, lecz precyzyjnie wymierzona – jak cios mistrza aikido, który wykorzystuje impet przeciwnika.

Europa: więzień własnych zależności

Stary Kontynent wciąż uczy się żyć z geopolityczną zadyszką. Choć po inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2021 roku udało się ograniczyć udział rosyjskiego gazu z 45% do około 15–19% w latach 2023–2024⁶, Moskwa pozostaje obecna w europejskiej energetyce. Węgry i Słowacja nadal są silnie uzależnione od rosyjskiej ropy, płynącej rurociągiem „Przyjaźń”, a rząd Viktora Orbána otwarcie sabotuje kolejne sankcje UE⁷.

Europa, próbując odłączyć się od Kremla, jednocześnie wchodzi w nową zależność – od Pekinu. Sektor elektromobilności to tu najbardziej czuły nerw. Ponad 25% samochodów elektrycznych sprzedanych w UE w 2024 roku pochodziło z Chin – zarówno od rodzimych producentów jak BYD, jak i z chińskich fabryk Tesli czy BMW⁸. Chiny kontrolują około 90% podaży magnezu na świecie⁹ i dominują w produkcji baterii litowo-jonowych, oferując produkty o ponad 20% tańsze niż w Europie¹⁰.

Tykająca bomba przemysłowa

Europejski przemysł motoryzacyjny – zatrudniający około 13 milionów osób – przypomina dziś organizm w stanie stresu oksydacyjnego. Fabryki zamykają się lub przenoszą produkcję do Azji, przy czym głównym motywem nie są regulacje klimatyczne, lecz rosnące koszty energii i pracy w UE¹¹. Granica między troską o planetę a gospodarczą samodestrukcją staje się niewyraźna.

Bruksela wprowadza więc regulacyjne „wentyle bezpieczeństwa”: Net Zero Industry Act oraz Critical Raw Materials Act mają wymusić lokalizację produkcji kluczowych komponentów w Europie i ograniczyć zależność od Chin¹². W USA z kolei Inflation Reduction Act pełni podobną funkcję, nakładając wymogi produkcji lokalnej w zamian za ulgi podatkowe.

Globalna dekonstrukcja złudzeń

Era naiwnej globalizacji właśnie dobiega końca. Donald Trump używa ceł niczym DJ scratchujący winyl ekonomicznej potęgi, Chiny precyzyjnie grają swoją długofalową partię go, a Rosja – mimo sankcji – wciąż znajduje sposób na finansowanie wojny z eksportu energii.

Europa balansuje między idealizmem klimatycznym a brutalną realnością utraty kontroli nad własnym przemysłem. Jej przemysłowy zegar tyka nieubłaganie. Jeśli nie zdobędzie strategicznej autonomii w surowcach, technologiach i produkcji, może się obudzić w świecie, w którym zachodni przemysł istnieje już tylko w teorii, a realna władza nad łańcuchami dostaw powędrowała daleko poza Ren i Atlantyk.

Przypisy

  1. Propozycje taryf bazowych – zarysowane w projekcie Universal Tariff Act, wypowiedź Prezydenta Donalda Trumpa z lutego 2025 r., „Truth Social”.

  2. Reuters, Trump considers 60% tariffs on Chinese imports if Beijing refuses reciprocity, 14 I 2025.

  3. Chińskie Ministerstwo Handlu, komunikat z 21 XII 2023 r., dotyczący eksportu galu i germanu.

  4. Bloomberg Economics, U.S.-China Trade Policy Set to Mirror Trump’s First Term, 2025.

  5. Benchmark Mineral Intelligence, raport „Critical Metals Monthly”, lipiec 2024.

  6. IEA, Gas Market Report 2024, OECD/IEA, Paris.

  7. Bruegel, EU Energy Sanctions Tracker, 2024.

  8. Transport & Environment, China-made EVs flood EU markets, 2024.

  9. European Magnesium Association (EMA), raport 2024.

  10. Rhodium Group, EV Battery Supply Chain Costs 2024.

  11. ACEA, European Automobile Industry Data 2024.

  12. Komisja Europejska, Net Zero Industry Act oraz Critical Raw Materials Act, 2024.